Zapracowana mama kontra poranna rutyna

2 min czytania

Już masz na sobie kurtkę, klucze w ręku, dziecko ubrane i gotowe do wyjścia do przedszkola i nagle słyszysz...

„Mama ja chcę siusiu” albo „Mamo ja nie idę do przedszkola, przedszkole jest głupie”. Patrzysz na zegarek i już wiesz, że nie zdążysz do pracy po raz kolejny…

Poranna rutyna matki pracującej, która odprowadza dzieci do żłobka, przedszkola, czy szkoły to istny wyścig z czasem, albo bieg przez płotki. Gdy wszystko wydaje się być zaplanowane, raptem okazuje się, że coś idzie nie tak… Dobrze wypracowany schemat działania to duży sukces. Jak się zorganizować, aby poranki nie były domowym koszmarem?

Oto kilka patentów:

Ubrania dla dziecka przygotuj dzień wcześniej. W dokonaniu wyboru może uczestniczyć sam młody człowiek. Nauczy się decyzyjności i planowania.  Teoretycznie wyciągnięcie ubrań z szafy o poranku nie zajmuje dużo czasu,ale często okazuje się, że skarpetka jest tylko jedna, a wybrane spodnie mają dziurę na kolanie i niestety trzeba je zmienić. Jeśli Ty też masz problemy z kompletowaniem swojej garderoby możesz postąpić podobnie. Dzień wcześniej przygotuj też wszystkie rzeczy, które dziecko powinno zabrać ze sobą do przedszkola czy szkoły: ręcznik, kubeczki i inne cuda wianki, które będą mu niezbędne akurat tego dnia.

Jeśli mąż uczestniczy we wspólnych porankach, to ustalcie miedzy sobą kto jest odpowiedzialny za poszczególne zadania. To podzieli odpowiedzialność, a jednocześnie rozproszy negatywne emocje na dwie osoby. Jest tylko jedno ale, mąż musi wiedzieć dokładnie czego od niego oczekujesz i w jakim momencie. To, że powiesz mu masz jutro obudzić dziecko i przygotować do wyjścia nie oznacza dla niego właściwie nic konkretnego. O poranku zada setki pytań gdzie są ubrania, ale w co je ubrać i zamiast pomóc spowoduje, że nie będzie Ci potrzebna poranna kawa na przebudzenie.

Jeśli Twoja poranna rutyna to mycie głowy i zrobienie makijażu do pracy, to wstań wcześniej niż inni domownicy i wykonaj te czynności w spokoju. Jeśli masz wprawę , to zajmuje Ci to mało czasu. Każde inne czynniki spowodują wydłużenie tego procesu i wywołają niepotrzebny stres. A przecież chcesz się dobrze prezentować w pracy, prawda?

Kolejnym patentem godnym uwagi jest budzenie dzieci w momencie, w którym jesteś już gotowa. Nie musisz się już wtedy martwić o swoje przygotowanie tylko skupiasz się na dzieciach. Jeśli dziecko nie je śniadania w domu, to jego poranny repertuar składa się zaledwie z kilku zadań takich jak ubranie się, poranna toaleta, czy umycie zębów.  Teoretycznie, podkreślam teoretycznie zajmuje to mało czasu, ale wiemy jak w zależności od nastroju młodego człowieka ta teoria może ulec zmianom.

Najgorsze w porannej rutynie są krzyki i złość rodzica. Pokazujesz wtedy swoją bezsilność, a twoje emocje przenoszą się na dziecko, które reaguje w ten sam sposób co TY. Więc tylko spokój może nas uratować.

Jeśli jednak wypracowanie rutyny jest w waszym domu trudne, to miej zawsze przygotowane coś do jedzenia co szybko zabierzesz do pracy i po porannym koszmarze, który na szczęście mija szybko delektuj się ciepłą kawą na swoim biurku w pracy.

Zapracowana mama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Obserwuj nas

Kontakt

kontakt@mamawracadopracy.eu
tel. 783-032-114

Wsparcie udzielone przez Fundację Fundusz Współpracy w ramach projektu „Ścieżki współpracy – wsparcie dla podmiotów wdrażających współpracę ponadnarodową” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój.

© 2020 • by Softathlon