Z pamiętnika mamy… Cz. 2

2 min czytania

Powrót do pracy - ZA i PRZECIW

Gdy wzięłam do ręki kartkę i długopis, aby wypisać wszystkie ZA i PRZECIW powrotu do pracy, nie wiedziałam od czego zacząć. Po chwili namysłu, jako pierwszy powód “ZA” wpisałam: wyjście do ludzi. Tęskniłam za tym strasznie, nie jestem typem samotnika. Lubię rozmawiać, spędzać czas z ludźmi i ciągle coś robić. Lubię też być częścią grupy i projektu, czuć, że coś jest zależne ode mnie. Na drugim miejscu postawiłam – posiadanie własnych pieniędzy. Uwielbiam być niezależna finansowo. Wiem, że mąż nie zarzuci mi, że wydaję pieniądze na siebie i swoje potrzeby. Chcę to idę i kupuję to, na co mam ochotę. To naprawdę wspaniałe uczucie. Na trzecim miejscu ulokowałam rozwój. Wiedziałam, że chcę cały czas piąć się wyżej, rozwijać się i realizować swoje pasje, robić coś, co sprawia mi przyjemność. Na czwartym miejscu wpisałam – rozwój dziecka. Wiedziałam, że Bianka na pewno nauczy się więcej, przebywając wśród innych dzieci. Liczyłam także na to, że skończy się w końcu etap ,,Mamozy”. 

To były w sumie cztery, główne powody, które mówiły mi ,,Idź kobieto do roboty”. No i wiecie co jeszcze? Ta rozkoszna  cisza w pracy! Przyznam szczerze, że piąty podwód też był bardzo kuszący!

Jeżeli chodzi o powody na NIE, to najważniejszym z nich była rozłąka. Jestem osobą bardzo uczuciową – silnie się przywiązuję i już w ciąży wiedziałam, że Bianka będzie moim oczkiem w głowie. Nie wyobrażałam sobie godziny bez niej, a co mówić o cały dniu ! Na samą myśl, łzy cisnęły mi się do oczu. Drugi powód to organizacja czasu. Od zawsze miałam problem z logistyką, zawsze się spóźniałam i wiecznie brakowało mi czasu na wszystko, więc przerażała mnie myśl o poranku z dzieckiem. Jeszcze przed jej narodzinami, miałam problem z zebraniem się do pracy na czas, a co mówić o zebraniu siebie, dziecka i jeszcze odprowadzeniu jej do żłobka i to BEZ samochodu?!  Oto dwa powody, aby zapomnieć o powrocie do pracy.

Patrzyłam na te moje gryzmoły dobrą godzinę i stwierdziłam, że w sumie chyba warto spróbować. Jak nie teraz, to kiedy? Wiedziałam, że to nie będzie prosta droga, ale jakoś to będzie. Nie ja pierwsza wracam do pracy po urodzeniu dziecka. Znam tyle wspaniałych kobiet, które potrafią dzielić życie zawodowe z macierzyństwem, to dlaczego ja miałabym spocząć na laurach? Na dodatek kończył mi się urlop macierzyński, który stanowił część naszego wspólnego dochodu. Fakt, że puszczenie dziecka do żłobka to wydatek rzędu 1000-1300 zł, ale mimo wszystko część wypłaty zostaje. Jak każdy Polak posiadający dziecko, pobieram także zasiłek 500+, lecz nie jest to jakiś specjalny dochód, który pozwalałby na rezygnację z pracy i życie tylko z zasiłku. 

Dlatego klamka zapadła –  wracam do pracy!
Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Obserwuj nas

Kontakt

kontakt@mamawracadopracy.eu
tel. 783-032-114

Wsparcie udzielone przez Fundację Fundusz Współpracy w ramach projektu „Ścieżki współpracy – wsparcie dla podmiotów wdrażających współpracę ponadnarodową” współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój.

© 2020 • by Softathlon